Prezydent na medal

Ostatnie dni upływają pod znakiem Ukrainy. W sieci pojawiły się zdjęcia luksusowej rezydencji Janukowycza, w której były prezydent miał między innymi: replikę statku pirackiego, greckie ruiny, ogród zoologiczny i pole golfowe. Podczas gdy on pławił się w luksusie, zwykli ludzie biedowali. I zapewne wiele by dali, żeby mieć takiego przywódcę, jak Urugwaj. Poznajcie Jose Mujica.
Znany jako „najbiedniejszy prezydent na świecie”, José “Pepe” Mujica mieszka skromnie na małej farmie pod Montevideo, która zresztą należy do żony. Kiedy objął urząd głowy państwa w 2010 roku, odmówił przeprowadzki do pałacu prezydenckiego, który czekał na niego w stolicy. Jak sam mówi, do szczęścia nie potrzebuje zbyt wiele, dlatego 90% pensji (zarabia 12 tys. USD miesięcznie) oddaje na cele charytatywne. Podczas kiedy Janukowycz zgromadził wielką kolekcję luksusowych motocykli i samochodów, Mujica zadowala się starym Volkswagenem Garbusem. Obu prezydentów łączy jednak to, że wychowywali się w biedzie i odsiadywali wyroki w więzieniu.

„Pepe” Mujica w młodości był członkiem lewicowej partyzantki Tupamaros, inspirowanej przez rewolucję kubańską. Po przewrocie wojskowym w 1973, został aresztowany i trafił do więzienia wojskowego. W sumie za kratkami spędził 14 lat życia i jak twierdzi, był szczęśliwy, choć miał tylko materac do spania. „Szczęście od zawsze daje kilka rzeczy: miłość, rodzina, dzieci, przyjaciele. Biedni są nie ci, którzy mają mało, lecz ci, którzy potrzebują wiele” – powiedział Mujica. Po wyjściu na wolność w wyniku amnestii w 1985 roku, zaangażował się w politykę. Ukoronowaniem jego kariery były wygrane wybory prezydenckie. Gazety w innych krajach pisały: jak bardzo w lewo nowy prezydent popchnie Urugwaj? Okazało się, że nie bardzo, bo Mujica jest bardziej pragmatykiem niż socjalistą. Obecnie kraj cieszy się solidnym wzrostem gospodarczym (4.1%), niewysoką inflacją (6.6%) i jest jednym z najmniej skorumpowanych krajów świata. Ale ma też swoje problemy. Jednym z takich problemów są narkotyki. W jaki sposób prezydent zamierza go rozwiązać?

Otóż zamierza zalegalizować marihuanę i w ten sposób przejąć kontrolę od gangów narkotykowych. Za niecałe 2 miesiące Urugwaj stanie się pierwszym krajem na świecie, który zalegalizuje cały proces od uprawy, poprzez sprzedaż aż po konsumpcję. Od niedawna marihuanę można już legalnie uprawiać na własny użytek (maksymalnie 6 sztuk na rodzinę). Co ciekawe, większość mieszkańców jest przeciwko tak liberalnej polityce, obawiając się skutków tego eksperymentu. Z drugiej strony, Jose Mujica został niedawno nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla za decyzję o legalizacji marihuany w Urugwaju. Czy ma szansę ją wygrać? Wątpię, ale jak na prezydenta małego, liczącego 3.5 mln mieszkańców kraju, sam fakt, że został zauważony jest dużym sukcesem.
Na koniec, nasuwa mi się taka refleksja. Wiele osób, które znają świat tylko z telewizji, uważa odległe lub biedne kraje Azji, Afryki i Ameryki Południowej za „dzikie”. To znaczy obce, nieznane, z pewnością gorsze. A prawda jest taka, że gdybym Wam nakreślił sylwetki Pepe i Janukowycza, to nigdy byście nie odgadli, który z nich jest prezydentem „dzikiego” Urugwaju, a który „europejskiej” Ukrainy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s