7 cudów Ameryki Południowej

Ktoś zapytał mnie ostatnio, jakie są najpiękniejsze miejsca w Ameryce Południowej. Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie, ale postanowiłem wybrać siedem prawdziwych perełek, które powalą na kolana nawet najbardziej wybrednego globtrotera. Jeden „cud Ameryki Południowej” na każdy dzień tygodnia. Gotowi? Zaczynamy od Wenezueli!

Poniedziałek – wodospad Angel w Wenezueli

Liczby mówią same za siebie. 979 metrów, czyli prawie kilometr wysokości. Dla porównania, Niagara mierzy tylko 51 metrów. Bardzo ciekawa jest historia odkrycia najwyższego wodospadu na świecie. Pisząc „odkrycie” mam na myśli moment, w którym świat dowiedział się o jego istnieniu. W 1933 roku amerykański pilot Jimmie Angel poszukiwał w dżungli wenezuelskiej złóż złota. I znalazł skarb. Był nim ogromny wodospad. Początkowo nikt nie wierzył w jego opowieści o rzece spadającej „z prawie mili” wysokości. Potem udało się zrobić zdjęcie z samolotu. Ale o wodospadzie zrobiło się głośno dopiero w 1937 roku, kiedy Angel wraz z żoną i dwiema innymi osobami wylądował na górze stołowej, na szczycie której miała początek rzeka tworząca wodospad. Niestety w trakcie lądowania na Auyantepui samolot uległ uszkodzeniu i cała czwórka znalazła się w dramatycznej sytuacji. Stracili kontakt radiowy z bazą i po kilku dniach poszukiwań zostali uznani za zaginionych, prawdopodobnie martwych. Oni jednak ruszyli na poszukiwanie bezpiecznej drogi prowadzącej w dół Auyantepui. Było to zadanie jak z filmu „Mission Impossible”. Znajdowali się w trudnym, niezbadanym terenie. Auyantepui, podobnie jak inne góry tej części Wenezueli, miał pionowe ściany i płaski wierzchołek. Brakowało jedzenia i odpowiedniego sprzętu. Jakimś cudem udało im się jednak odnaleźć jedyne zejście z płaskowyżu. Uratowało ich to, że jeden z uczestników posiadał bardzo duże doświadczenie w górach. Po 11 dniach wrócili do świata żywych. Wodospad nazwano Angel na cześć niestrudzonego pilota – odkrywcy. Z marketingowego punktu widzenia był to strzał w 10, bo hiszpańskie Salto Angel, czy angielskie Angel Falls to przecież nic innego jak anielski wodospad.
W tym miejscu muszę jednak przestrzec, że w 2009 roku wenezuelski prezydent Hugo Chavez (obecnie walczący o życie z nowotworem) powiedział: „Niech już nikt, nigdy więcej, nie mówi o Salto Angel. Ten wodospad był nasz, zanim pojawił się tam Angel. Najwyższy wodospad świata nazywa się Kerepakupai Merú”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s